http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3446484.html
Duszno w autobusach
Andrzej Kraśnicki jr 27-06-2006 , ostatnia aktualizacja 27-06-2006 19:23
Mimo upałów w szczecińskich autobusach nie jest wykorzystywana
klimatyzacja.
Na domiar złego pojazdy z takim systemem mają tylko małe lufciki. Wewnątrz
nie można wytrzymać z gorąca.
Po Szczecinie i Policach jeździ ponad dwadzieścia autobusów wyposażonych w
klimatyzację. To używane pojazdy, które przez kilka lat woziły pasażerów
w
Berlinie. W stolicy Niemiec "klima" w komunikacji miejskiej jest
standardem,
dlatego szczecińskie spółki autobusowe, kupując berlińskie autobusy, nie
musiały za taki luksus dopłacać.
A teraz nie robią z niego użytku.
Nie włączę, bo popsuta
Od kilku upalnych dni pasażerowie czują się w autobusach jak w szklarni.
Wczoraj po południu przeżyliśmy wraz z nimi katusze, jadąc linią 107 w
stronę Polic. "Berliński" przegubowiec z daleka kusił potężnymi
klimatyzatorami na dachu. Kiedy do niego wsiedliśmy, okazało się, że
wewnątrz jest duszno i wściekle gorąco. Przyłożyłem rękę do kratki,
przez
którą powinno lecieć zimne powietrze, ale na dłoni pozostała mi jedynie
gruba warstwa brudu. Stłoczeni i spoceni pasażerowie nie kryli
zdenerwowania.
- W tych autobusach z niedziałającą klimatyzacją jest najgorzej, starsze
osoby mdleją - skarżyła się Sylwia Michalska, na co dzień podróżująca
na
trasie Szczecin-Police. - Już lepiej jeździć starymi rupieciami, bo tam
można chociaż otworzyć okna.
- Nie włączę, bo popsuta - skwitował prośbę o włączenie chłodzenia
kierowca.
Podobnie było w innych autobusach z klimatyzacją, którymi wczoraj
jechaliśmy. Niezależnie od tego, do której spółki pojazdy należały,
było w
nich duszno, a pasażerowie byli mokrzy i czerwoni z gorąca. Odetchnęliśmy
dopiero w starym, pordzewiałym, ale za to mającym otwierane okna jelczu.
Spóźnili się z przeglądami
Dlaczego właściciele autobusów nie dbają o komfort pasażerów?
Większość
dopiero teraz wzięła się za sprawdzanie urządzeń, choć autobusy z
klimatyzacją jeżdżą w ich barwach od wielu miesięcy.
- Jesteśmy w czasie przeglądów i może się zdarzyć, że w jakimś
autobusie
klimatyzacja nie będzie działała - tłumaczy Andrzej Markowski, szef
Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Autobusowego. - Jeśli jednak jest
sprawna, kierowca ma obowiązek ją włączyć. Głowy jednak nie dam, że
kierowcy
stosują się do tego polecenia - asekuruje się prezes.
Z przeglądem klimatyzacji spóźniła się też spółka z Dąbia, która ma
pięć
wyposażonych w taki system autobusów. Będą przygotowywane do użycia
dopiero
w przyszłym tygodniu. Roman Szałek, zastępca dyrektora ds. technicznych SPA
Dąbie, przyznaje, że w pojazdach z klimatyzacją urządzenia muszą
działać. -
Te autobusy nie mają wystarczającej liczby otwieranych okien - potwierdza
Szałek. - Jeśli jest tłok, pasażerom brakuje powietrza.
Duszą się także pasażerowie trzynastu "klimatyzowanych"
autobusów
kursujących po lewobrzeżu, należących do SPA Klonowica. Ale oni nie mają
zbyt wiele szans na lepsze warunki jazdy.
- Bo klimatyzacja nie sprawdza się - twierdzi Krzysztof Putiatycki, szef SPA
Klonowica. - Za często mamy przystanki. Klimatyzatory nie nadążają ze
schłodzeniem powietrza, które wpada do pojazdu po każdym otwarciu drzwi.
- Czy to znaczy, że jeśli autobus utknie w korku, pasażerowie mają się
rozpłynąć z gorąca? - spytaliśmy.
- No tak. Jeszcze raz sprawdzimy możliwość włączania klimatyzacji w
niektórych sytuacjach - zapewnił Putiatycki.
Bez umów ani rusz?
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego tłumaczy, że nie może zmusić
przewoźników do włączania chłodzenia, bo nie przewidują tego umowy
między
spółkami a ZDiTM. Zarząd wymaga jedynie tego, by odpowiednia temperatura
była w pojazdach zimą.
- Za rok będą podpisywane nowe umowy i znajdzie się w nich zapis o
włączaniu
klimatyzacji - zapewnia Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik ZDiTM-u.
Gdzie indziej klimatyzacja się sprawdza
Pięćdziesiąt nowych, klimatyzowanych autobusów kupiło właśnie
poznańskie
MZK.
- Nie dopłacalibyśmy do klimatyzacji, gdyby były podejrzenia, że
urządzenia
będą nieefektywne - mówi Iwona Gajdzińska, rzecznik MPK w Poznaniu. -
Przecież tak wyposażone autobusy jeżdżą w wielu miastach, sprawdzają
się, a
pasażerowie mają większy komfort. W środę testowaliśmy jeden. Na dworze
był
upał, ponad 35 st. C, a w autobusie przyjemna temperatura 22 stopni.